Agenci UB i SB w Kościele

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Gwardian
Posty: 18
Rejestracja: 31 grudnia 2007, 17:31

Agenci UB i SB w Kościele

Post autor: Gwardian » 31 grudnia 2007, 23:39

Stosownie do uwagi Admino-Moderatora - jakoby ten tekst nie był na temat - uznając taką decyzję za jedynie słuszna - inspiruję nowy:

===================

Okazuje się że tak świętobliwie zapowiadanej lustracji w Kościele nie będzie - to było tylko dla ogłupienia i przytępienia gawiedzi głoszone z najwyższych ambon do czasu, aż... wyszło szydło w te najwyższe ambony.

Rewolucja moralna w IV RPiS zaczęła zjadać własnych ojców. Także duchownych. Podjudzali do lustracyjnego boju. W całkiem nieświętej naiwności przekonani, że są poza wszelkimi podejrzeniami. Przez myśl im nie przeszło, że po Okrągłym Stole mogli nie dostać wszystkich teczek.

Szpiegostwo i agentura wśród kleru jest tak stara - jak sam Kościół.

Trwa natomiast nadal spektakl pt. "Męczeństwo oo. kapusiów".

W czasach PRL co najmniej 20 proc. (choć mówi się również o 30 procentach) księży i zakonników współpracowało z UB i SB. Dziennikarze zainteresowani ujawnieniem motywów, którymi kierowali się księża-kapusie z ogólnie dostępnych, opublikowanych źródeł dowiedzieli się, że esbecy werbowali księży nie przy użyciu terroru, szantażu i gróźb, jak to kręgi przykościelne „zobolałe” sugerują lecz tzw. haków. Prowadzenie samochodu po pijanemu, cicha kochanka, oszustwo, kradzież, pedofilia - to w zasadzie cały arsenał haków. Reszta to bardziej marchewka niż kij: wydanie paszportu, pomoc w karierze kościelnej lub zakupie materiałów budowlanych niezbędnych przy budowie kościołów. Ot, i wszystko. Nikt nikogo nie torturował, nie wyrywał paznokci, nie groził śmiercią. Jeśli dziś księża mówią, że zmuszano ich do współpracy, to kłamią.

========================================

Kolejny raz rzymski Kościół katolicki stanął ponad prawem. Tym razem sprawa dotyczy lustracji księży kapusiów. Stanowisko episkopatu jest jednoznaczne - lustracja, owszem, ale wewnętrzna, pełna miłości, miłosierdzia, zrozumienia i przebaczenia.

Dotychczas jakoś dziwnie milczeli, kiedy nawiedzony dziennikarz ogłosił dziką lustrację, milczeli, gdy innych wdeptywano w ziemię i roznoszono na obcasach; bez dowodów i prawa do obrony. Podnoszą wrzask dopiero teraz, gdy to im Wielebnym - pysznej kaście nietykalnych świętych krów - nastąpiono na odcisk. Gdy okazało się, że brud z teczek może powalać ich „nieskazitelne” sutanny i habity. Boją się, ale tylko o siebie, bo dawno już przestali tworzyć wspólnotę z tym społeczeństwem, o którym mówią „nasze", którego duszami koniecznie chcą rządzić za pomocą anachronicznych norm i metod wymyślonych przez niezaspokojonych i żądnych mamony frustratów. Dla nich rząd dusz stał się wyłącznie interesem, z którego od wieków czerpią maksimum korzyści finansowych i politycznych. „Rządzić i mieć" - to ich hasło przewodnie, które mają wypisane na sztandarach, gdy idą walczyć z tymi, którzy myślą inaczej.

Zapomnieli jednak, że za wszystko się płaci; za koneksje, za lizusostwo, za wygodne życie w PRL, za kundlenie się z komunistyczną władzą, za zdradę i handel sumieniami. Ale oni nie chcą tej ceny zapłacić, uznając się za nietykalną elitę czystych kapłanów stojących ponad prawem.

Z pewnością obecny układ władzy, służalczy i uległy wobec ich kaprysów i żądań (moralnych i finansowych), sprawi, że z łatwością unikną wszelkiej odpowiedzialności. Jak zwykle zresztą. Wstyd mi za nich i współczuję temu ślepemu i ogłupionemu przez nich narodowi, który od wieków dźwiga na grzbiecie czarne pijawki, dziękując swojemu bogu za łaskę ich skarmiania. Ale niech uważają – przeżarte robaki pękają i pozostawiają brzydkie plamy, szczególnie na sutannach i habitach.
Ostatnio zmieniony 14 października 2009, 09:09 przez Gwardian, łącznie zmieniany 2 razy.

ODPOWIEDZ