Morderca ks. Popiełuszki dziennikarzem

Polityka, gospodarka, ekonomia...
ODPOWIEDZ
Amid
Posty: 1365
Rejestracja: 7 lipca 2009, 17:00
Lokalizacja: Polska

Morderca ks. Popiełuszki dziennikarzem

Post autor: Amid » 14 listopada 2011, 10:25

Bezpośrednimi sprawcami mordu ks. Jerzego Popiełuszki, byli kpt. Grzegorz Piotrowski i dwaj porucznicy: Leszek Pękala i Waldemar Chmielewski.

A co dzisiaj robi morderca ks. Popiełuszki? - to proszę poczytać:

Morderca ks. Popiełuszki pisze pod pseudonimami dla „Faktów i Mitów” Romana Kotlińskiego. Zwalcza Kościół.

Piotrowski dziennikarzem

Grzegorz Piotrowski, morderca ks. Jerzego Popiełuszki, jest jednym z głównych reporterów „Faktów i Mitów" – ustaliła „Rz" w dziennikarskim śledztwie. Współwłaścicielem tego tygodnika jest poseł Ruchu Palikota Roman Kotliński.

Informacje „Rz" potwierdzili byli pracownicy „FiM" proszący o anonimowość. Obaj, niezależnie od siebie, zdradzili nam, że Piotrowski używa dwóch kobiecych pseudonimów: Dominika Nagel i Anna Tarczyńska.

Kotliński nie chciał się do tych informacji odnieść. – Odpowiem na pytania „Rz", jak zobaczę, co pan napisze – uciął.

Jeszcze dwa tygodnie temu zaprzeczał współpracy z Piotrowskim. – Pan skłamał przed chwilą i myślę, że się liczy pan z tym, że mogę pana pozwać do sądu za kłamstwo, ponieważ nigdy Grzegorz Piotrowski nie pracował w tygodniku „Fakty i Mity" – mówił do dziennikarza „Rz" na konferencji prasowej. Kiedy zaś Monika Olejnik wspomniała w „Kropce nad i" TVN 24 o związkach Kotlińskiego z Piotrowskim, przypuścił na nią atak na łamach „Faktów i Mitów".

Fakt pracy Piotrowskiego dla tygodnika, którego współwłaścicielem i redaktorem naczelnym jest poseł Ruchu Palikota, dla pracowników „FiM" nie jest tajemnicą. Piotrowski co wtorek pojawia się w redakcji, gdzie przygotowuje swoje teksty do druku. Praca dla tygodnika jest natomiast ukrywana przed osobami postronnymi. Pieniądze za artykuły nie są przesyłane na konto byłego esbeka, ale na konto jego żony Janiny P. (nie nosi nazwiska męża, znajomi nazywają ją Niną).

O czym pisze Piotrowski w „FiM"? Z analizy publikowanych pod pseudonimami tekstów wynika, że zajmuje się dokładnie tym samym, czym zajmował się jako funkcjonariusz SB – zwalczaniem Kościoła. Teksty Piotrowskiego o Kościele ociekają nienawiścią do duchownych. Oto kilka tytułów jego publikacji: „Macharski cappo di tutti capi", „Kuria twoja mać", „Stan wysokiego Rydzyka", „Ksiądz żywemu nie przepuści", „Biskup w zalotach". Co ciekawe, w 2003 r. Piotrowski na łamach „FiM" w tekście „Zabić księdza II" pisał o śledztwie IPN w sprawie mordu na ks. Popiełuszce. Tekst miał nadtytuł „Instytut pie..nia o niczym".

Jak to możliwe, że żadna z osób udzielających Piotrowskiemu informacji nie rozpoznała w nim mordercy ks. Jerzego? – W powszechnej świadomości utrwalił się jego wizerunek z procesu toruńskiego w 1984 r. Od tego czasu Piotrowski się zmienił – mówi informator „Rz". Były esbek przedstawia się najczęściej jako asystent Anny Tarczyńskiej.

Jak ustaliła „Rz", morderca ks. Popiełuszki wiele czasu poświęcał na podróże, w które udawał się służbowymi samochodami wydawcy „FiM", spółki Błaja News. Ustaliliśmy również, że numer komórki, której używał Piotrowski, został zarejestrowany na Błaja News. Wczoraj ten numer nie odpowiadał.

Sprawą tożsamości Anny Tarczyńskiej zajmowały się już sąd i prokuratura w ubiegłym roku. Do pisania pod tym pseudonimem przyznał się zastępca Kotlińskiego Marek Szenborn. Chodziło o ujawnienie tajemnicy postępowania w sprawie dotyczącej mordu na duchownym w Blachowni (koło Częstochowy) w 2008 r. Potem Szenborn odwołał zeznania, twierdząc, że przyznanie się do bycia Tarczyńską wymusiła od niego podstępem prokurator. Sąd w Łodzi nie dał mu jednak wiary i uznał za winnego, ale sprawę umorzył. Gdyby dokonano wówczas analizy archiwalnych numerów „FiM", okazałoby się, że Szenborn nie może być Tarczyńską, bo są teksty wspólnie podpisane oboma nazwiskami.

Dlaczego Piotrowski używa aż dwóch pseudonimów? Były publicysta „FiM" Andrzej Rodan tłumaczy to w swojej „Autobiografii". „W tym ogólnopolskim piśmie pracowało zaledwie trzech – czterech dziennikarzy, którzy uwijali się jak mogli, pisali pod kilkoma pseudonimami, żeby czytelnik miał przekonanie, że kupując czasopismo, płaci dziesiątkom publicystów" – pisze Rodan.

Rzeczpospolita
http://www.rp.pl/artykul/161364,751368- ... Mitow.html

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Re: Morderca ks. Popiełuszki dziennikarzem

Post autor: Coltrane » 14 listopada 2011, 11:23

Amid pisze:Bezpośrednimi sprawcami mordu ks. Jerzego Popiełuszki, byli kpt. Grzegorz Piotrowski i dwaj porucznicy: Leszek Pękala i Waldemar Chmielewski.

A co dzisiaj robi morderca ks. Popiełuszki? - to proszę poczytać:

Morderca ks. Popiełuszki pisze pod pseudonimami dla „Faktów i Mitów” Romana Kotlińskiego. Zwalcza Kościół.

Piotrowski dziennikarzem
To tylko w dzisiejszej Polsce jest możliwe. W normalnym kraju, ktoś taki miałby dożywotni zakaz publicznej, społecznej i politycznej działalności, i byłby skazany na margines.

W Pakistanie chrześcijanka zostaje skazana na karę śmierci za jedną wypowiedź, a w Polsce sprawca potwornego morderstwa na wspaniałym kapłanie jest dzisiaj dziennikarzem antyklerykalnego pisma i pluje jadem nienawiści na kościół. Jaruzelskiego do dzisiaj nie skazano za zbrodnie stanu wojennego (a kto wie czy wraz z Kiszczakiem nie był tym, który wydał rozkaz zamordowania ks. Jerzego). Wielu zaś morderców, których nie udało się zidentyfikować, a którzy dokonali serii niewyjaśnionych morderstw, jest na wolności, i zapewne nigdy nie dowiemy się kto zamordował te osoby.

Tadeusz
Posty: 66
Rejestracja: 27 grudnia 2010, 22:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Tadeusz » 14 listopada 2011, 22:41

Poseł Ruchu Palikota zatrudnia właśnie mordercę ks. Popiełuszki, jak w PRL prześladowcy chrześcijan są w parlamencie. Potrzeba nam przywódcy, jak prymas Wyszyński.

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 15 listopada 2011, 08:56

Tadeusz pisze:Poseł Ruchu Palikota zatrudnia właśnie mordercę ks. Popiełuszki, jak w PRL prześladowcy chrześcijan są w parlamencie.
A tak na marginesie, to nie jest przypadkiem że ruch Paligłupa wszedł do sejmu. To było odgórnie zaplanowane. Medialna kampania (internet, telewizja, gazety) utworzyły odpowiedni klimat do tego, aby wynieść ruch degeneratów na same szczyty i zapewnić mu wejście do sejmu. Nie wiadomo też czy przy "liczeniu" głosów nie poprawiono wyników ruchu Paligłupa tak, aby ten mógł wejść do sejmu, a i jeszcze być trzecią siłą w sejmie.

Awatar użytkownika
KASIA
Posty: 6624
Rejestracja: 16 kwietnia 2007, 09:03
Lokalizacja: Alaska

Post autor: KASIA » 15 listopada 2011, 13:26

"Siedziałem w celi z człowiekiem, który kazał zabić Popiełuszkę"


To kiedy udało się Panu porozmawiać z pułkownikiem?

- Dopiero następnego dnia. We dwóch wyszliśmy na spacerniak specjalnie przeznaczony dla więźniów z podgrupą P1 i P2, czyli specjalnie pilnowanych. Klawisz obserwował nas z wysokiej wieży więziennej. Dopiero wtedy Pietruszka powiedział: "słuchaj, byśmy przeszli tak od razu na ty, bo nikt przecież w więzieniu nie mówi sobie Pan". Nie wydawało mi się, że jestem dla nich (komunistów) tak ważny, żeby pakowali mnie do jednej celi z Pietruszką. On także był tym zdziwiony. "Tak dwa skrajnie egzotycznie zwierzaki jak ty i ja, to nikt nie pakuje do jednej klatki, więc to nie mogła być decyzja naczelnika więzienia, tylko gen. Jaruzelskiego lub Kiszczaka" - w ten sposób skomentował tę sytuację Pietruszka. Pamiętam też, jak mówił: "ja jestem stary ubek, ty Solidarność i CIA - oni chcą, żebyśmy pozabijali się w nocy z nienawiści. Albo ja ciebie zadźgam, albo ty mnie udusisz. Wtedy będą mieli jednego z głowy, a drugiego wsadzą do takiej dziupli, skąd już nigdy nie wyjdzie".

Proszę sobie wyobrazić, że było dokładnie tak, jak powiedział. Na podstawie dokumentów z IPN, okazało się, że to była osobista decyzja gen. Kiszczaka, szefa MSW, a wtedy wicepremiera w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, żeby Szaniawskiego i Pietruszkę wsadzić do jednej celi. Czytając po latach te akta IPN, wcale mnie to nie zdziwiło.


http://nasygnale.pl/kat,1025341,page,2, ... caid=6d62e

Awatar użytkownika
Coltrane
Posty: 17740
Rejestracja: 31 marca 2008, 23:47
Lokalizacja: Polska

Post autor: Coltrane » 15 listopada 2011, 14:38

KASIA pisze:"Siedziałem w celi z człowiekiem, który kazał zabić Popiełuszkę"
http://nasygnale.pl/kat,1025341,page,2, ... caid=6d62e
Ciekawa jest dalsza część wywiadu :

Mimo to Pietruszka czuł się kozłem ofiarnym. Mówił mi, że nieprawdą jest, iż to on miał być tym, który rozkazał zabić Popiełuszkę. Bo rozkazy wydawali gen. Płatek, gen. Ciastoń i gen. Kiszczak - oni bezpośrednio kontaktowali się z Jaruzelskim. Pietruszka takich kontaktów z Jaruzelskim nie miał, bo taki ważny nie był.

Nie twierdził, że całkowicie jest niewinny, ale akurat w sprawie rozkazu jest czysty i został wrobiony. Wskazywał, że jeżeli ktokolwiek jest winny, to Jaruzelski, Kiszczak, Płatek i Ciastoń. Jaruzelski był wtedy dyktatorem komunistycznym, którego zastępcą był Kiszczak, jako minister spraw wewnętrznych. Gen. Ciastoń był wiceministrem spraw wewnętrznych, a Płatek dyrektorem IV departamentu. Było widać w sposób zupełnie autentyczny, że Pietruszka czuje się kozłem ofiarnym. Cały czas zastanawiał się, dlaczego on siedzi, a oni nie?

Sprawa była prosta. Bezpośrednimi sprawcami mordu byli kpt. Grzegorz Piotrowski i dwaj porucznicy: Leszek Pękala i Waldemar Chmielewski. Ale nikt nie mógł uwierzyć, że stosunkowo niskiej rangi oficerowie MSW sami zdecydowali pojechać do Bydgoszczy, żeby uprowadzić i zabić księdza. Musieli dostać jakieś rozkazy. I rzeczywiście tak było, ale Jaruzelski wytypował niskiej rangi płk. Pietruszkę, a sam umył ręce.

Uwierzył Pan w jego wersję zdarzeń?

- Nie, ale lubiłem go słuchać. Jestem historykiem i widziałem, że ktoś taki jak Pietruszka to niesłychane źródło historyczne dla mnie. On rzeczywiście był w to wszystko zamieszany, bo w zabójstwo księdza było zamieszanych kilkudziesięciu oficerów Służby Bezpieczeństwa, łącznie z ich szefem, gen. Kiszczakiem. Natomiast on został ich kozłem ofiarnym, wytypowali tylko jego.

Sprawa zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki była w sensie decyzyjnym podejmowana na najwyższym szczeblu. Skoro omawiano działalność księdza na posiedzeniach biura politycznego, na zebraniach kierownictwa MSW, to wskazuje, że najwyższe czynniki w państwie, czyli dyktator Jaruzelski i inni generałowie, byli bezpośrednio zaangażowani w tę sprawę. Chodziło o to, żeby zwalczać Kościół wszystkimi możliwymi metodami. I oni to robili.

Co jeszcze udało się Panu dowiedzieć od płk. Pietruszki?

- Podczas tego czasu, dużo mówił na temat struktur MSW i bezpieki, jak wyglądała ich organizacja. Bardzo mi to pomogło w zrozumieniu, w jaki sposób byli powiązani z Rosją Sowiecką. Był wobec mnie dość szczery. Ale cały czas miał głęboką depresję, że gen. Kiszczak i gen. Jaruzelski są na wolności, a jego posadzili.

Syriusz
Posty: 4297
Rejestracja: 3 października 2008, 14:56

Post autor: Syriusz » 15 listopada 2011, 17:05

Esbek Piotrowski jest żywym przykładem, że wydział IV SB nie został rozwiązany tylko się przebranżowił. Dalej ci panowie działają, a nawet otrzymują pieniądze w postaci emerytur i rent. To chyba jedyny w Polsce taki system gdzie podatnik utrzymuje swojego oprawcę.

ODPOWIEDZ